
Królestwo Lesotho, uboga enklawa leżąca w Republice Południowej Afryki, wydaje się zaledwie łatką na mapie Czarnego Kontynentu. Długość granic tej małej afrykańskiej monarchii nie jest jednak jej największą ciekawostką – Lesotho jako jedyny kraj na świecie znajduje się w całości na wysokości ponad 1000 metrów, co zapewniło mu przydomek „Podniebnego Królestwa”.

Ziemia w kolorze ochry kontrastuje tu z chłodną zielenią agawy, miejscowego żywopłotu, a kwitnące na różowo brzoskwinie oswajają surowy krajobraz po zimie. Jak okiem sięgnąć, wiją się przed nami połacie pól, tzw. bosvelds, słyszymy gwizdy galopujący na oklep pasterzy i ujadanie psów, poganiających stada bydła.

Malownicze krajobrazy, zaśnieżone górskie stoki i ograniczony dostęp do elektryczności sprzyjają w Lesotho rozwojowi ekoturystyki opartej na odnawialnych źródłach energii i pomocy lokalnym społecznościom. Linie wysokiego napięcia nie są częścią krajobrazu Królestwa, bo prawie 90% gospodarstw domowych wciąż jest pozbawionych dostępu do prądu. Tym samym bez kabli, internetu i zasięgu, Królestwo Lesotho, a ściślej mówiąc, wioska Malealea, pokazuje, jak kultywuje swoją autentyczność.

Królestwo Lesotho
Obszar: 30.344 km2, czyli jak województwo Wielkopolskie
Stolica: Maseru (około 240 tys. mieszkańców). Inne miasta: Leribe, Morija i Mafeteng.
Języki urzędowe: angielski i Sesotho.
Ludność: 2,1 mln., zdecydowaną większość stanowią Basotho (99,7%). Około 70% ludności żyje na wsi i zajmuje się rolnictwem dla indywidualnych potrzeb.
Krajobrazy: ze wschodu na zachód, krajobraz zmienia się z górzystego na wyżynny; szatę roślinną stanowi sawanna, na stokach gór dominuje roślinność trawiasta, w wysokich górach alpejska.
Zwierzęta: antylopy, zebry, zające i różne gatunki ptaków i gadów.

Lesotho nie jest jednym z najbardziej obleganych krajów Afryki – większość zagranicznych podróżnych trafia tu przy okazji pobytu w RPA (a szkoda!). Sieć brukowanych dróg, zbudowana kilka lat temu przez Chińczyków, powinna jednak znacznie ułatwić podróżnym dostęp do tego małego kraju. Czasem jazda konno pozostaje jednak jedynym sposobem, aby podziwiać z bliska jego piękno.
Malealea Lodge, zielona turystyka
Po całym dniu jazdy z Royal Natal National Park leżącym w RPA, dotarliśmy przed zachodem słońca do wioski Malealea, gdzie spędziliśmy trzy dni w chatce przypominającej tradycyjną rondavelle, okrągły domek z cegły i strzechy, charakterystyczny dla wielu afrykańskich plemion.
Od momentu swojego otwarcia w latach 80. XX wieku, Malealea Lodge jest głęboko zaangażowana we wszystkie aspekty ekoturystyki. Odpowiedzialna turystyka leży u podstaw jej stworzenia: i to nie tylko w zakresie ochrony środowiska i zrównoważonego gospodarowania zasobami, ale przede wszystkim wspierania lokalnej społeczności, by ta również skorzystała na obecności zagranicznych turystów w Lesotho.

Cały personel, od przewodników po barmanów, pochodzi z okolicznych wiosek. Przewodnicy znają region jak własną kieszeń – nie tylko chętnie nas oprowadzą, ale także opowiedzą o lokalnych zwyczajach, wierzeniach, domowych sposobach leczenia, czy o posiłkach.



Dobre zarządzanie zasobami, zwłaszcza wodą, jest tutaj bardzo ważne – w Lesotho dostęp do niej bywa ograniczony. Goście są zachęcani podczas całego pobytu do zastanowienia się dwa razy, zanim uczepią się kranu. Domki wykorzystują wyłącznie energię słoneczną, więc od godziny 22:00 noc rozświetli nam tylko blask świec. Możemy również zamówić lokalne jedzenie w recepcji, choć będzie ono zawsze bardziej wymyślne i bogate w kalorie, niż przeciętny posiłek Sotyjczyka (lokalna dieta jest bardzo uboga i ogranicza się do kilku produktów).

Malealea słynie przede wszystkim z wędrówek po okolicznych górach, jazdy konnej i spotkań z mieszkańcami.



Góry wokół wioski Malealea, oprócz wspaniałych widoków, skrywają piękne wodospady i malowidła buszmenów, reliktów pierwszej cywilizacji zamieszkującej Lesotho przed kilku tysięcy laty, według przewodnika; nie znalazłem jednak żadnych pewnych źródeł potwierdzających tę informację.

Lesotho, odkrycie w RPA
Lesotho okazało się prawdziwym odkryciem w czasie naszej podróży na południu Afryki: oczarowało nas swoją autentycznością i swobodną atmosferą. Spędziliśmy tam tylko 3 dni, chociaż kraj zasługuje na dużo więcej uwagi. Koncepcja eko-domków, dobrze ugruntowana w całym kraju i przynosząca korzyści miejscowej ludności, dowodzi, że turystyka może odgrywać bardzo ważną rolę w rozwoju lokalnej infrastruktury, tworzeniu nowych miejsc pracy oraz w pozyskiwaniu zrównoważonej energii.

















