Na obrzeżach Rift Valley, w południowo-wschodniej Ugandzie, wilgotne lasy równikowe Bwindi dają schronienie setkom gatunków zwierząt i ptaków, ale nie to stanowi o ich wyjątkowości. Park słynie szczególnie z tego, że jest domem dla największej populacji goryli górskich na świecie – zamieszkuje ich tam prawie 500.
Goryle górskie żyją tylko w gęstych, górzystych lasach czterech parków narodowych na świecie.
Znajdziemy je w Parku Narodowym Bwindi Impenetrable Forest w Ugandzie, wzdłuż wulkanicznego pasma Virunga w Parku Narodowym Wulkanów Rwandy, w Parku Narodowym Mgahinga w Ugandzie i wreszcie w Parku Narodowym Virunga w Demokratycznej Republice Konga (relacja z wyprawy do Wirungi).






Pozwolenia na tropienie goryli polecono nam kupić z przynajmniej 6-miesięcznym wyprzedzeniem. Nie mogąc się doczekać, postanowiłam wszystko załatwić na ponad 8 miesięcy przed planowanym przyjazdem i – o zgrozo – okazało się, że w wybranym przeze mnie terminie nie ma już miejsc. Po kilku zmianach w kalendarzu, udało nam się dokonać rezerwacji tydzień później.
Godzina w towarzystwie goryli jest niestety bardzo kosztowna – cena w 2019 roku wynosiła 600 USD za osobę (od lipca 2020 wynosi 700 USD). Do prawdziwych pasjonatów naczelnych – za habituation experience , czyli 4 godziny obserwacji goryli w 4-osobowej grupie uczestników, zapłacimy 1500 USD. Najłatwiejszym sposobem zorganizowania permitów jest skorzystanie z pomocy lokalnej agencji ; pomoże nam również w znalezieniu zakwaterowania, w zależności od sektora, w którym przyjdzie nam szukać goryli. Hotel powinien znajdować się blisko bramy, gdzie organizowana jest zbiórka wcześnie rano. Rangersi wiedzą, w jakiej odległości od miejsca zbiórki znajduje się każda z gorylich rodzin. Możemy ich rano poprosić o przypisanie do grupy przebywającej głębiej w lesie, jeśli chcemy bardziej zasłużyć na ich spotkanie.
W praktyce, trekking może zająć od 15 minut do nawet 4 godzin, w zależności od tego, jak daleko dana rodzina znajduje się od miejsca zbiórki i jak szybko się porusza. Naiwnie zakładam, że mielibyście ochotę na bardziej wymagającą przygodę niż tylko krótki spacer, aby zobaczyć Wasze ukochane goryle. Więcej o gorylach w poście o Wirundze tutaj.
Nieprzenikniona leśna szata Bwindi sprawia, że spotkanie z gorylami może się odbywać przez zieloną kurtynę. Tak też się stało w naszym przypadku – ciężko nam było podążać wzrokiem za gorylami ginącymi w gąszczach i chaszczach. Co więcej, w sektorze Rushaga teren jest bardzo stromy – musimy nieustannie wspinać się i schodzić, aby utrzymać goryle tempo. Trzeba też uważać, aby nie spaść przypadkiem na plecy śpiącego tuż pod nami silverbacka (mało brakowało!). Jak śpiewał Brassens: strzeż się goryyylaaa!


Rushaga
Bwindi składa się z czterech sektorów: Rushaga na południowym zachodzie, Buhoma na północy (o największa populacja goryli), Ruhija na wschodzie i sektor Nkuringo na południu. Warto chwilę pomyśleć, zanim wybierzemy ten, który najlepiej pasuje do naszej trasy – gruntowe drogi wokół parku są w opłakanym stanie i nie pozwalają na szybkie przemieszczanie się.
Wybraliśmy sektor Rushaga. Każdą z pięciu rodzin goryli odwiedza tutaj codziennie osiem osób. Baza noclegowa jest bardzo różnorodna, więc każdy powinien znaleźć coś na swoją kieszeń (polecam Karungi Camp prowadzony przez Ugandyjczyków). Oprócz trekkingu z gorylami, sektor Rushaga jest centrum przyzwyczajania goryli do ludzi (habituation experience) – dwie rodziny goryli biorą codziennie udział w tym programie.

Turystyka a lokalne społeczności
Wzrost populacji ludzkiej (niekontrolowany w Ugandzie), a co za tym idzie zwiększenie hodowli i upraw, stanowią zagrożenie dla przetrwania goryli, zabierając im potrzebną do życia przestrzeń. Ich ochrona nie powinna jednak polegać na jednoczesnym ograniczaniu jakości życia lokalnych społeczności. Okoliczni mieszkańcy, rezygnując z możliwości gospodarowania ziemią na rzecz przyrody, powinni jako pierwsi czerpać korzyści z rozwoju turystyki w regionie.
Zdaniem doświadczonego konserwatora przyrody i Naczelnego Strażnika Parku Narodowego Wirunga, Emmanuela de Merode, afrykańskie parki powinny dążyć do poprawy sytuacji ekonomicznej ludzi mieszkających w ich pobliżu, ponieważ to na nich spadają bezpośrednie skutki ochrony lasów i zwierząt. Może to być zarówno zakaz wycinania drzew na węgiel drzewny, czasem jedyne źródło energii dla mieszkańców, jak i zakaz uprawiania żyznej gleby w parkach.
Według pana de Merode, należy szukać alternatywy dla tych ograniczeń dla miejscowej ludności, aby zrekompensować jej stracone możliwości (źródło). Tylko w ten sposób mieszkańcy poprą ochronę parku, a od tego zależeć będzie jego przyszłość.
Turyści mają wiele możliwości uczestniczenia w inicjatywach kulturalnych lokalnych społeczności. Wioska Rubuguri, położona w pobliżu bramy Rushaga, proponuje wiele opcji trekkingowych z lokalnymi przewodnikami, podczas których możemy dowiedzieć się więcej o życiu zwykłych Ugandyjczyków oraz o sposobach wspierania rozwoju wsi. Możemy tam zostać przez wiele dni i odpocząć w lokalnych eko-domkach. W wiosce Bwindi, Bwindi Bar pomaga ludziom po przejściach zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe. Wokół Mgahinga starsi plemienia Batwa prowadzą gości na leśne wycieczki szlakiem Batwa, tłumacząc tradycyjne techniki użycia roślin leczniczych.







Więcej o gorylach:
Post o gorylach z Parku Narodowego Wirungi w Demokratycznej Republice Konga.
Post o Parku Narodowym Wirunga i o strzeżących go rangersach.
Źródła
- Gorillas in the mist, Dian Fossey.
- 5 Reasons You Need to See Gorillas in Uganda, National Geographic.
- Uganda, Bradt Guide.
- Virunga, au-dessus du volcan, ARTE.
- Best Region To Trek Mountain Gorillas In Bwindi Forest, rwandagorilla.com


