Akwaba, to znaczy witaj
Ciężko mu przykleić jakąkolwiek etykietę: tak wieloma językami mówi, tak wiele zamieszkuje go plemion, tak często nagle zmienia na naszych oczach krajobraz.
Na południu znajdziemy błękitne laguny i tropikalne lasy pierwotne. Nad Zatoką Gwinejską i w Abidżanie lepkie i wilgotne powietrze staje się naszą drugą skórą. Spacer po bazarze napycha nozdrza wonią suszonych ryb i gnijącego w słońcu mięsa. Zapach tropiku Kapuścińskiego.
Na północy niemiłosierny upał odbiera nam apetyt, a miejscowych unieruchamia pod gęstą kopułą mangowca. Mangowce sprowadzili do Afryki z Azji Arabowie – na północy Wybrzeża to dziś najczęściej spotykane drzewo owocowe. Wokół, otaczają nas sawanny lub góry w dymie palonej trawy, miasta huczące od klaksonów moto-taxi i krzyków ulicznych sprzedawców.
Jedna tylko rzecz wydaje się niezmienna – ludzie, zawsze ciekawi i chętni do rozmowy: Z Polski? Wasz papież był kiedyś u nas katedrę święcić. Największa w Afryce!, Lewandowski, a nawet Jaruzelski (wolałam nie wnikać). I tak dalej, bez końca: na bazarku, w maquis i w taxi. Iworyjczycy wiedzą, co to znaczy gościna. Choć biała skóra czasem nam ciąży, nieustannie przyciąga wzrok i wywołuje szepty : les blanches, les blanches.










W drodze
Na Wybrzeżu Kości Słoniowej każdy znajdzie coś dla siebie. Możemy wybierać od kokosowych plaż w Grand Bassam i Grand Béréby, przez tropikalne dżungle w Taï i spalone słońcem sawanny na północy, po odwiedziny w tradycyjnych wioskach plemion Dan albo Senufo.
Wybrzeże Kości Słoniowej to dla mnie dzisiaj przede wszystkim ciągłe rozmowy z ludźmi, wychodzenie na przeciw ich kulturze i mentalności. Iworyjczycy są tak samo uprzejmi, jak potrafią być nieufni i przesądni – animizm, czyli wiara w duchy, święte amulety i maski, a także w elementy przyrody, jak kamienie lub lasy, jest nieodłączną częścią ich życia, niezależnie od tego, jaką religię wyznają.
Abidjan – Gagnoa – Soubré – Tai – Man – Odienné – Korhogo – Grand Bassam – Assinie Mafia
Park Narodowy Taï
Taï jest jednym z ostatnich istniejących lasów pierwotnych w Zachodniej Afryce. Wybrzeże Kości Słoniowej wycięło ponad 90% swoich lasów dla celów rolniczych i handlowych. Relacja z pobytu:
- w Taï: mangaby szare.
- w Djouroutou: szympansy.
Więcej o parku tutaj.

Silakoro. Wioska plemienia Dan
Dzień z życia plemienia Dan (Jakuba). Rytualne tańce, śpiewy i maski. Więcej tutaj.


Abidżan
Spacer po stolicy ekonomicznej Wybrzeża Kości Słoniowej: od biurowców w Plateau, przez targ w Adjamé, po dyskoteki w Blockhaussie.


Man
Kilka dni w Man, „mieście 18 gór”. Jego nazwa pochodzi od imienia jedynej córki patriarchy Gbê, Manlé, złożonej w ofierze bogom i pochowanej żywcem w świętym lesie. Las Gbêpleu jest teraz chroniony i nie wolno do niego wchodzić; zamieszkują go tylko małpy, także święte, które turyści karmią dzisiaj bananami (oczywiście za drobną opłatą).


Zatoka Gwinejska: Grand Bassam, Assinie i Wyspy Ehotilés
Relacja z pobytu nad Zatoką Gwinejską: historia francuskiego kolonializmu w pigułce (na zdjęciach cmentarzysko kolonialnych willi w Grand Bassam), plaże w Assinie Mafia oraz namorzynowe lasy w Parku Narodowym Wysp Ehotilés.


Wskazówki praktyczne

Profil kraju
- Stolica polityczna: Jamusukro.
- Stolica ekonomiczna: Abidżan.
- Waluta: frank zachodnio-afrykański (CFA).
- System polityczny: prezydencki.
- Powierzchnia: podobnie jak Polska, 322 tys. km2.
- Język oficjalny: francuski.
- Symbol narodowy: słoń oraz kolory narodowe: pomarańczowy, biały i zielony.
- Religie: islam, chrześcijaństwo, animizm.
- Populacja: 25 milionów (2018)
- Średni wiek: 20,7 lat.
- Prefix: (00 225)
- Czas: +1h w zimie, +2h w lecie.
- Kiedy jechać: pora sucha: grudzień – luty.
- Źródła: Bank Światowy, The World Factbook, Fiche Pays.
Wizy (marzec 2020)
Polacy planujący wyjazd na Wybrzeże Kości Słoniowej muszą ubiegać się o wizy. Można je otrzymać w konsulacie Francji w Warszawie lub w którejś z ambasad, np. w Bonn albo w Paryżu. Można także starać się o e-wizę na stronie http://www.snedai.com (73 euro). Ja ubiegałam się o 3-miesięczną wizę biometryczną w Ambasadzie WKS w Paryżu. Wizyta w Ambasadzie wymaga wcześniejszego zarejestrowania w systemie i zapłaty za wizę (https://snedai.com/visaenambassade/). O taką wizę powinniśmy się ubiegać w kraju naszego stałego pobytu (50 euro bez opłat bankowych).
Transport
Po Wybrzeżu najsprawniej poruszać się wynajętym samochodem. Większość wypożyczalni zaproponuje nam także kierowcę. Jeśli wybieramy się do Parku Narodowego Tai lub do Sassandry, będzie nam potrzebny solidny samochód. Do Grand Bassam i Assinie (przy granicy z Ghaną) możemy spokojnie wybrać się zwykłą osobówką. My zdecydowałyśmy się wynająć samochód terenowy (Mitsubishi Pajero) razem z kierowcą. Ceny takiego wynajmu wahają się między 65 000 – 100 000 CFA za dzień (100 – 150 euro). Cena osobówki na dzień waha się między 30 000 a 50 000 CFA (45 – 75 euro).
Dobrze upewnić się, że cena zawiera wyżywienie i noclegi kierowcy. Dodatkowo, należy do tego doliczyć paliwo. Lepiej płacić za benzynę na stacjach samemu, w innym wypadku wypożyczalnia poprosi nas o uiszczenie opłaty za paliwo z góry, a jego wysoką cenę skrupulatnie wytłumaczy: „bo drogi paskudne, trasa długa, a samochód dużo pali”. I ja tak właśnie dałam się nabrać. Na Wybrzeżu, jak wszędzie w Afryce, trzeba się targować – pierwsza oferowana nam cena jest zawsze bardzo wyśrubowana.
Jeśli nie ogranicza nas czas i nie mamy nic przeciwko dłuższej podróży, możemy liczyć na transport publiczny. Wszystkie większe miasta są ze sobą połączone siatką autobusów lub busików (gbaka, nazywana potocznie trumną na kółkach). Do miejsc mniej dostępnych, jak Tai, autobusy kursują raz lub dwa razu w tygodniu. Najlepiej zorientować się na miejscu.



Lotnisko w Korhogo wygląda trochę jak polska Biedronka. Przyjechałyśmy na miejsce już 3 godziny przed odlotem, żeby pocałować klamkę – na horyzoncie nie było żywego ducha. Po jakimś czasie zaczęli zjeżdżać się pasażerowie i obsługa lotniska.
Po godzinie, z upalnej krainy mangowca teleportowałyśmy się do tropikalnego i nachmurzonego Abidżanu.
Bezpieczeństwo
Wybrzeże jest dziś krajem relatywnie bezpiecznym dla podróżnych. Jak wszędzie, trzeba się pilnować w tłoku i na targach, żeby nie zgubić gdzieś portfela. Nie warto też obwieszać się złotem, ani drogimi kamieniami – wystarczy, że sama nasza obecność wywołuje wszędzie zamieszanie. Panie mogą spodziewać się wielu propozycji matrymonialnych – oczywiście, można bez problemu z nich nie skorzystać.
Jazda po ciemku i wałęsanie się samemu po zaułkach miast, szczególnie Abidżanu, to też nie najlepsze pomysły. Ciągle, choć rzadko, zdarzają się napady na przejeżdżające samochody i autobusy. Niechlubne trasy to dzisiaj teren przygraniczny z Burkiną (no go), droga, albo raczej ścieżka, przy granicy z Liberią (w ciągu dnia udało nam się przejechać bez problemów), przybrzeżna trasa z Sassandry do Abidżanu, prowizorycznie połatana miesiąc temu na przejazd ważnego ministra, czy trasa z Korhogo do Bouaké.
Przed przyjazdem na Wybrzeże trzeba się obowiązkowo zaszczepić na żółtą febrę. Warto również rozważyć szczepienia na inne choroby oraz profilaktyczne leki przeciwko malarii – ciężko się tutaj ustrzec od ugryzień komarów. Na malarię chorują na Wybrzeżu wszyscy; miejscowi traktują ją trochę tak, jak my sezonowe przeziębienie w Europie. Najlepiej zapytać lekarza.
Aktualne informacje na temat sytuacji w kraju można sprawdzić na stronie polskich, brytyjskich lub francuskich służb dyplomatycznych.
Iworyjczycy to przemili i gościnni ludzie, nie obawiałabym się więc żadnych przykrości z ich strony. Co natomiast nie zachęca do podróżowania gbaką, to fatalny stan dróg, liczne wypadki i awarie pojazdów, które mogą nas uziemić na długie godziny lub dni.
Chętnie polecę naszego kierowcę, Koné – przemiłego faceta, który przewiezie nas w jednym kawałku przez cały kraj, a do tego opowie dużo ciekawych historii o życiu jego mieszkańców, jeśli znamy choć trochę francuski. Iworyjczycy mówią świetnie po francusku i – często – tylko po francusku. Angielski nie jest rozpowszechniony, nawet w takich miejscach jak parki narodowe.
Można na Wybrzeżu polegać na transporcie lotniczym (aircotedivoire.com). Dla oszczędzenia czasu, zdecydowałyśmy się na lot z Korhogo do Abidżanu liniami Air Côte d’Ivoire. Bilety są dosyć drogie – trzeba liczyć przynajmniej 100 euro w jedną stronę w klasie ekonomicznej.


Płatności
Instytucjami odpowiedzialnymi za politykę pieniężną w zachodniej i środkowej Afryce są odpowiednio Centralny Bank Państw Afryki Zachodniej i Bank Państw Afryki Środkowej. Frank zachodnioafrykański to waluta używana obecnie w 14 państwach.
Na Wybrzeżu płacimy głównie gotówką. Warto pilnować monet i banknotów o niskich nominałach – nie ma ich zbyt wiele w obiegu. W każdym większym mieście znajdziemy bez problemu bankomat, z tym, że niekoniecznie sprawny. Warto zaopatrzyć się w gotówkę, jeśli planujemy dłuższy pobyt gdzieś na odludziu. Lepiej też wypłacać pieniądze bezpośrednio z bankomatu – kantory nie są tu szczególnie rozpowszechnione.
Kuchnia
Iworyjska kuchnia jest bardzo pikantna i bazuje na ogólnodostępnych produktach, takich jak: maniok, pochrzyn (igname), imbir, orzeszki arachidowe, piżmian (gombo), banany plantany, kurczak i ryba. Miejscowi przepadają za viande de brousse, dziczyzną. Kłusownictwo jest więc na porządku dziennym, mimo ciągłego zagrożenia ebolą i wysokich kar.
W okolicach Taï i na północy większość hotelików oferuje także coś do jedzenia – kurczaka albo rybę i attiéké – kaszę z manioku, która smakuje jak razowy chleb. Na śniadanie dostaniemy w maquis kawę (rozpuszczalna Nescafé), jajka, lokalne spagetti albo bagietkę z margaryną, jeśli akurat jest.


Iworyjskie menu
- Sauces claire, graine, feuille, arachide, aubergine – sosy na bazie orzechów palmowych, arachidów, bakłażanu, czy szpinaku podawane z białym ryżem (ostre!).
- Foutou (czyt. futu) – słodka masa bananowa podawana do kurczaka lub ryby.
- Kédjénou de poulet/lapin/pintade – duszone mięso
- Ragoût d’igname – gulasz z pochrzynu, coś à la ziemniak.
- Alloco – smażone banany plantany.
- Attiéké – razowa kasza z korzenia manioku.
- Bandji, vin de palme – wino palmowe
- Bissap – słodki napój z hibiskusa i ketmi szczawiowej.
- Owoce: mango, banany, ananasy, papaje, pomarańcze, kokosy. Najlepsze mango zjecie na północy.





Dziękuję za komentarz 🙂
Piękna opowieść o Cote d’Ivore 🙂